Wiele firm kooperujących ze sobą przez pewien okres często zaczyna odstępować od ogólnie przyjętych formalności, uznając je za zbędne. Zlecenia transportowe z tradycyjnej formy zmieniają się w krótkie informacje mailowe albo posty w komunikatorach internetowych a nieraz esemesy. Zdarza się, że zlecenia transportowe są składane telefonicznie. Nie jest to żadnym problemem, dopóki wzajemna współpraca układa się bez problemów. Gorzej, kiedy dotychczasowa sielankowa kooperacja zostanie zakłócona bądź zerwana. W takiej sytuacji pojawia się trudność w dowiedzeniu, że dana usługa została wykonana i strony są wzajemnie zobowiązane z jej stosunku. Zleceniodawca może mieć problemy w przypadku niewłaściwie wykonanego transportu, w przypadku reklamacji swojego klienta, a Zleceniobiorca niemały kłopot z udowodnieniem wymagalności swojego roszczenia z tytułu wyświadczonej usługi. Zwłaszcza w przypadku transakcji międzynarodowej, kiedy obie jej strony pochodzą z różnych państw. Poprzednio prowadzone nieformalne rozmowy mają bowiem niewielką wartość w postępowaniu sądowym, gdzie najistotniejsze okazują się dokumenty, których często wierzyciele nie mają w istotnej części, a nawet w ogóle. Nieco inaczej sprawa dokumentów wygląda na gruncie windykacji pozasądowej – wymogi dokumentowe są tutaj daleko mniejsze i wiele zależy od sprawności windykatora, jednak pamiętać trzeba, że nawet najskuteczniejszy windykator musi mieć konkretną podstawę długu, a tą sama faktura zwykle być nie może.

Dodatkowym problemem w transakcjach międzynarodowych bywa nieporozumienie dotyczące prawa stosowanego przez strony transakcji. Np. w niektórych krajach UE wykorzystuje się lokalne przepisy prawne, obciążając następnie zleceniobiorcę z różnych tytułów, np. niezwrócenia palet. Sprawy takie często wymagają interwencji sądowej, a do tej niezbędne jest właściwe uzasadnienie swojego roszczenia – czyli skompletowanie dokumentów dotyczących wykonania usługi. Zdarza się również, że zlecenia transportowe zawierają dodatkowe postanowienia o jurysdykcji, które często skutecznie utrudniają (a nieraz i uniemożliwiają) skuteczne dochodzenie roszczeń od zleceniobiorcy na drodze sądowej. W chwili nawiązywania współpracy takie „detale” są mało istotne, jednak nie można o nich zapominać nawiązując kooperację z nowym kontrahentem.

Reklamy